Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
Tak jak pisarz bierze się z czytania książek, tak ja jako bloger zrodziłem się z czytania blogów. W pewnym momencie zorientowałem się, że jestem w stanie zaproponować nową jakość na blogowym rynku treści kierowanych do zainteresowanych rozwojem mężczyzn. Coś, co miało być odskocznią od prozy codziennego życia, po kilku latach stało się jego sednem.

Skąd czerpiesz inspiracje?
Najczęściej - z researchu, który pozwala zagospodarowywać interesujące treściowe nisze. Niebagatelną rolę odgrywa śledzenie zagranicznych stron, bardzo często zdarza mi się tworzyć materiały w oparciu o zapytania odbiorców, pojawiające się w mailach i komentarzach.

Jak motywujesz się do blogowania?
Blogowanie to coś, co podrywa mnie co rano z łóżka i bez czego nie wyobrażam sobie mojego życia. Bardzo istotnym, motywującym elementem mojej pracy jest poczucie odpowiedzialności za wszystkich odbiorców, którzy wierzą w Dandycore, i którzy codziennie poświęcają mu swoje najcenniejsze zasoby – czas i uwagę. W codziennej pracy wspierają mnie także członkowie dandysiego zespołu – Adam, Karol i Piotr. Wszyscy pochodzimy z różnych światów, nasze perspektywy często się ścierają i z tego kreatywnego napięcia często wychodzą świetne rzeczy.

Jaką radę dałbyś początkującym blogerom?
Research, research i jeszcze raz research. Sprawdź, czy ktoś już nie realizuje twojego pomysłu na tworzenie treści – jeśli tak, znajdź inny. Unikalne podejście to klucz do blogowego sukcesu.

Jakie są Twoje plany związane z blogiem na następny rok/kilka lat?
Nie rezygnujemy z działań internetowych, ale chcemy rozwijać swoje usługi i produkty „w realu”, by uzyskać w pełni biznesową niezależność. Pozwoli nam to tworzyć jeszcze lepsze pod względem jakościowym treści i inwestować swój czas w ciekawe, ale jednak niszowe projekty.

Co dało Ci prowadzenie bloga?
Prowadzenie bloga dało mi możliwość rozwoju w kierunkach, o których w czasach szkolnych nawet mi się nie śniło. Otworzyło drzwi, które winnym przypadku byłyby dla mnie zamknięte. Dało pewność, że warto cały czas się starać i nie zbaczać z obranej drogi.