Wywiady: Marta z SuperStyler.pl

Jak zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem?
Moja, a raczej nasza przygoda z blogowaniem zaczęła się od pomysłu mojego męża, który do dziś jest współtwórcą SuperStylera. Od początku jest mózgiem bloga i moim głównym motywatorem. To on trzy lata temu podczas porannej kawy rzucił: zakładamy bloga, będziemy pisać o życiu, kręcić ujmujące filmy i robić piękne zdjęcia, a ludziom będzie się to podobać.” Miał rację!

Skąd czerpiesz inspirację?
Z życia. Z mojej codzienności, z codzienności mojej własnej rodziny. Jestem baczną obserwatorką świata, uwielbiam ludzi, bo z nich czerpię najwięcej. To oni są moją główną inspiracją w życiu.

Jak motywujesz się do blogowania?
Dziś potrafię robić to sama, bo blogowanie stało się moją pracą. Ale wcześniej miałam z tym problem. Wtedy nieocenionym wsparciem był mój mąż. To on traktował bloga jako inwestycję długoterminową, która kiedyś zacznie przynosić tylko i wyłącznie frajdę i satysfakcję, a nie frustrację. Dziś czuję to samo, ale potrzebowałam na to prawie trzech lat.

Jaką radę dałabyś początkującym blogerom?
Powiedziałabym im, żeby zawsze pokazywali na blogu swoją prawdziwą naturę, bo tego nie da się skopiować ani podrobić. Poza tym dziś uważam, że na sukces bloga składają się trzy bardzo ważne aspekty: systematyczność, jakość i wiarygodność.

Jakie są Twoje plany związane z blogiem na następny rok/kilka lat?
Blogować, blogować i jeszcze raz blogować. Na pewno chciałabym podążać za zmieniającymi się trendami w blogowaniu. Podoba mi się ta zmienność i różnorodność. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam sceptykiem w odniesieniu do Snapchata, a dziś jestem jego ogromną entuzjastką. Chcę się dalej rozwijać, bo to daje mi ogromną frajdę i pozwala cieszyć się codziennością.

Zabawna historia lub co dało Ci prowadzenie bloga?
Jest ich całe mnóstwo. W ogóle dzięki blogowaniu spotkało mnie w życiu wiele niesamowitych historii. Poznałam wspaniałych ludzi, byłam w niezwykłych miejscach. Ale najmilszym elementem, który generuje zabawne historie jest spotykanie moich czytelników w różnych, czasami bardzo nieoczekiwanych życiowych sytuacjach. To bardzo miłe!